Tak jakoś wyszło, że zainteresowałam się ogólnie pojętym rękodzielnictwem. Doszukiwać się początków moich zamiłowań można już w ubiegłym wieku, ale wbrew pozorom to nie aż tak dawno temu:P Najpierw było dłubanie na kanwie – dość intensywne, bo krzyżykowych obrazków powstało chyba kilkadziesiąt. Potem jakoś przycichło, by wreszcie na studiach wybuchnąć całą feerią barw:D Zaczęłam czytać o wyrobie biżuterii,  filcowaniu, bombkach-karczochach i innych. Mój ulubiony uczelniany kolega nie bardzo się bronił przed tymi fascynującymi mnie i niesamowicie wciągającymi czynnościami, dlatego również podłapał bakcyla i stwierdził, że nie można tego zatrzymać dla siebie – trzeba się z ludźmi dzielić! I tak można w astronomicznym skrócie streścić opowieść o tym, dlaczego postanowiliśmy założyć tego bloga. Pierwotna idea jest taka, aby zamieszczać tu informacje i zdjęcia dotyczące wszelakich technik produkowania czy ozdabiania różnych śliczności, ale podejrzewam, że jego tematyka będzie szersza. Z resztą – wkrótce się okaże, co się tutaj będzie działo. W końcu oboje mamy do napisania pracę magisterską, a nic tak nie pomaga w pisaniu jak porządne filcowanie:) Na początek nasza maskotka. Oto Pan Jeżu i jego jabłko w wersji początkowej. (Widział ktoś kiedyś jeża z jabłkiem na grzbiecie? Chociaż w sumie jeż w przedszkolu musiał zawsze mieć jabłko i basta!) Jest już wersja druga Pana Jeża (chyba) finalna, ale pojawi się niebawem.

Pan Jeżu

Pan Jeżu